Aga-B

Krzesła „Aga-B”, które znalazłem kiedyś na jednym z przekopywanych przeze mnie strychów. Wyprodukowane w 1977 roku przez Wielkopolskie Fabryki Mebli. Ich stan pozostawiał wiele do życzenia. Właściwie nie ma się co dziwić – stały długie lata w wilgoci, zimą zimno i mokro, latem gorąco…

Pracę zacząłem jak zwykle od demontażu. W tym przypadku sprawę miałem uproszczoną, bo niemal wszystkie łączenia w stelażach były luźne. Żeby zdjąć siedziska wystarczyło odkręcić śruby. Bardzo spodobała mi się oryginalna tapicerka o ciekawym splocie i odcieniu żółci. Planowałem odzyskać ją i zachować, ale była poprzecierana w kilku „strategicznych” miejscach i nie wyglądałaby dobrze. Rozebrałem więc siedziska pozostawiając jedynie ich drewniane szkielety, które wymagały ponownego sklejenia.

Podstawy oczyściłem ze starych powłok, a następnie wykończyłem je bejcą w kolorze ciemnego orzecha i matowym lakierem. Gdybym zastosował lakier z połyskiem, po uszyciu tapicerki w sposób, który sobie już wcześniej wymyśliłem, całość okazałaby się zbyt chaotyczna 🙂

Czas na siedziska! Po sklejeniu ich szkieletów nabiłem na nie nowe sprężyny. Następnie położyłem warstwę grubego płótna workowego, na którym zacząłem formować docelowy kształt z pianki poliuretanowej. Piankę obiłem cienkim płótnem, a później warstwą wysokopuszystej otuliny po to, by wyrównać wszystkie drobne nierówności i nieco 'wypełnić’ bryły siedzisk. W przypadku tych krzeseł – w pierwszej wersji spokojnych i stonowanych – postanowiłem zastosować tapicerkę z wyraźnym i wręcz rzucającym się w oczy ( 🙂 ) wzorem. Uszyłem ją (częściowo ręcznie i  w części na maszynie) z bardzo grubej i ciężkiej tkaniny z kwiatowym motywem w żywej kolorystyce.

Teraz wystarczyło tylko skręcić siedziska ze stelażami i gotowe! Krzesła w nowym wcieleniu można było oglądać na żywo podczas pierwszego Triennale Architektury Wnętrz CUBETURA 2013 w Szczecinie.

 

 

 

Komentarze (12)

    1. Pamiętam jedynie, że to był zakup internetowy w cenie 55zł/mb (na Allegro albo w jakiejś hurtowni online). Może Pani próbować pokazać zdjęcie z bloga w sklepach z tkaninami – myślę, że sprzedawcy w tych najlepszych bez problemu zidentyfikują kolekcję! 😉 Dziękuję i pozdrawiam, P.

  1. Gratuluję odnowionych krzeseł, efekt rzeczywiście rewelacyjny!

    Sam ostatnio wszedłem w posiadanie 4 krzeseł (szczęśliwy traf na wystawce). Mają one oryginalne obicia, w bardzo dobrym stanie, gąbki w środku wymagają jednak wymiany. Tu rodzi się pytanie – czy przy autopsji swoich krzeseł stwierdziłeś, że da się zdjąć obicie bez naruszania go? 🙂

    Pozdrawiam

    1. Pamiętam, że przy odnawianiu tych dwóch krzeseł zrywałem tapicerkę nie patrząc na to, czy da się z nią coś zrobić, czy nie. Wtedy trochę inaczej widziałem temat odnawiania staroci. Całkiem niedawno przyniosłem ze śmietnika jeden egzemplarz tego krzesła i zdjąłem tapicerkę bez naruszania. Trzeba najpierw wyjąć wszystkie zszywki od spodu, później odpruć plecki (to jest jeden fragment), potem bodna, czyli boczki, a siedzisko z oparciem – jeśli jest jednym elementem) powinno dać się już zdjąć samo. Czasami obicie jest zszyte tak, że po odpruciu pleców, odbiciu tektury i wyjęciu zszywek mocujących bodna, tkaninę można zdjąć w całości. Rzuć okiem na mój wpis „Chierowski bez zmian” 😉 Pozdrawiam!

  2. Mam dobrze znane krzesło Aga, ale próbuję odkręcić siedzisko i zupełnie nie wiem jak poradzić sobie ze śrubami.
    Mogę poprosić o jakieś wskazówki?

    Te „zaślepki” wydają się nie do ruszenia, a tapicerka woła o zdjęcie!:)

    1. Dziękuję! Akurat te krzesła też odnawiałem w domu. Do dyspozycji miałem kawałek garażu i swój pokój – wszystko jest do zrobienia! 🙂 Powodzenia 🙂

  3. Dorwałam AGĘ do renowacji, ale brak jej siedziska. Jestem zła, ale jeszcze się nie zniechęcam. Czy mogę jakoś je dorobić? Jak nie dorwę sprężyn, to zrobię siedzisko ze sklejki.

    1. Takie sprężyny można kupić w sklepie tapicerskim. Siedzisko można zrobić też na pasach 🙂 Pozdrawiam!

  4. witam,fajny blog,ostatnio też zabrałem się za takie krzesła:zakupione od sąsiada -do domu ,
    z zainteresowaniem czytałem o ich pochodzeniu.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zamknij
Koszyk (0)
No products in the cart.




0
error: