RENOWACJE

Stolik kawowy na giętych nogach

Stolik, który znalazłem w sklepie ze starociami kupiłem bez chwili namysłu. Miał wyplatany blat z grubym szkłem, gięte nogi z rzeźbieniami, nie widziałem jeszcze takiego. Stare poobdzierane drewno podkreślało jego wiek i dodawało charakteru. Stolik służył w tym stanie ponad rok. Przez ten czas było sporo okazji żeby wyłapać pęknięcia drewna, obicia, odpryski, czy coraz bardziej rzucające się w oczy ubytki w plecionce. Nie jest to jakiś nadzwyczajnie cenny antyk – pochodzi z Holandii i ma około 80 lat, ale postanowiłem dodać mu trochę życia.

Będzie cały biały i w wysokim połysku – pomyślałem. Plecionkę usunąłem, choć drżała mi ręka. W końcu pozbawiłem mebel charakterystycznej cechy. Podobny stoliczek widziałem kiedyś w jednym z magazynów wnętrzarskich, też nie miał plecionki, bardzo mi się spodobał.
Mając w pamięci niedoskonałości widoczne w lakierze z połyskiem na stelażu Cytry-Nówki, skupiłem się na dokładnym przygotowaniu powierzchni drewna. Zapełnienie ubytków nie było większym wyczynem, za to zdjęcie starych powłok z wszystkich rzeźbień trwało dłuższy czas. Musiałem uzbroić się w cierpliwość, zdecydowałem się na oczyszczenie kwiatowych motywów zupełnie ręcznie drobnym papierem ściernym.

Przyszedł czas na lakierowanie. Zanim na drewnie pojawił się kolor, postanowiłem zagruntować je warstwą lakieru akrylowego. Pomyślałem, że dzięki temu docelowa warstwa będzie równiejsza i bardziej jednolita. Stary stolik pokrywałem bardzo cienkimi mgiełkami białego koloru, który wysychał bardzo powoli. Były to dwa dni czekania, nakładania kolejnych warstw, szukania zacieków i retuszowania wyskakujących ubytków. W końcu stolik zaczął błyszczeć tak, że dało się w nim przeglądać. Kładąc ostatnie warstwy zauważyłem, że na jednym z detali lakier się zważył i dla efektu spłynął po całej nóżce. Wiedziałem, że może tak być, ale nie przypuszczałem, że akurat tym razem i na samym końcu pracy… Nie miałem wyjścia, musiałem zdjąć lakier i położyć go na nowo. Reszta stołu już lśniła, więc operacja wymagała uwagi, żeby żadna cząstka lakieru z powietrza nie osiadła na tym, co było wykończone. Po kilku godzinach gimnastyki udało się!

Mebel całkowicie zmienił styl. Wygląda jak odlew z tworzywa, ale ma te same dawne rzeźbienia. Brak plecionki i pozostawienie samej szyby znacznie go odciążyło. Nowa wersja starego stolika 🙂

 

2 Comments

  • Reply
    Teresa
    12 Październik 2015 at 00:07

    Bardzo podoba mi sie efekt jaki Pan uzyskal. Czy uzyl Pan najpierw bialej farby akrylowej a pozniej lakieru na wysoki polysk?

    • Reply
      rzucpanokiem.pl
      13 Październik 2015 at 11:43

      Stół był w pierwszej kolejności oczyszczony, a następnie wypełniane były ubytki. Cała jego powierzchnia została zagruntowana bezbarwnie, a po wyschnięciu nakładałem białą farbę natryskowo, kilkoma warstwami, każda z nich cienka, jak mgła 🙂

    Leave a Reply

    2 × three =

    error: