RENOWACJE

Szafka prawie francuska

Bardzo lubię meble w których poważna forma łączy się z mniej poważnym wykończeniem. Taka niby elegancja, ale nic sztywnego służącego jedynie do podziwiania, a do używania i życia. Właśnie taka miała być dębowa szafka, “ludwik”, kupiona w jednej ze szczecińskich starociarni. Przed wzięciem jej na warsztat, oglądałem jedynie jej zdjęcia. Szafka jak szafka. Drewniana skrzynia, gięte nogi, snycerka, pożółkły lakier. W nowej odsłonie mebel miał pasować do wnętrza (a konkretnie łazienki) zaprojektowanego na styl wiejskiego domku we Francji. Szczotkowane drewno na podłodze, ciepłe kolory ziemi na ścianach, biała ceramika. Miałem pomysł, więc ściągnąłem staroć do siebie.

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem mebel na żywo, od razu wiedziałem, że byłoby zbyt pięknie, gdyby moja praca nad nim poszła zgodnie z planem. Okazało się, że to tania współczesna kopia i do tego zrobiona delikatnie mówiąc “na odwal”. Drzwiczki i konstrukcja skrzyni były wykonane z dębu, a całą resztę stanowiła cieniutka płyta pilśniowa. Blat (mocowany na klej!!!) odpadł już jakiś czas temu, a zrobiony był z sosny i miał na sobie dębową okleinę. Myślę sobie “no pięknie!”. W końcu miałem z tego zrobić niemal pałacową bieliźniarkę.

Swoje zamiary względem szafki uznałem za nieważne i musiałem zacząć intensywnie myśleć nad tym, co można z niej wycisnąć – w końcu jej właścicielka nie mogła doczekać się efektów, nie było odwrotu.

Na szczęście ścianki z płyty pilśniowej miały na sobie z jednej strony cienką okleinę. To już coś, bo przy odrobinie precyzji istniała szansa, by pozbyć się dość grubej warstwy lakieru. Od środka te same płyty miały rozmaite nadruki rysunku drewna. Z jednej strony mahoń, z drugiej sosna z fakturką, na dole gładki dąb – do wyboru, do koloru. Moim celem było w związku z tym ukrycie tego, co nie pasuje i maksymalne podkreślenie dębowego drewna.

Zanim przystąpiłem do pracy, chciałem rozłożyć wszystko na części. Blat sam odpadł, więc się nie liczył, drzwiczki łatwo zdjąłem z zawiasów i… kolejna niespodzianka! Konstrukcja zbita była zszywkami, dokładnie tak, jak zbite są sklepowe skrzynki na jabłka i pomarańcze. Okucia przymocowano w ten sam sposób… trudno.

Klej i gruby lakier zmuszony byłem rozpuścić chemią i ściągnąć ręcznie. By zrobić to dokładnie, użyłem ostrza z nożyka do tapet i noża do masła 🙂 Szlifierka nie wchodziła w grę, ponieważ po pierwsze lakier rozgrzewał się pod nią i robił się plastyczny, po drugie poniszczyłbym rzeźbienia, a po trzecie przez chwilę nieuwagi mógłbym zeszlifować na zero cienką okleinę. Czyszczenie zajęło mi około czterech, pięciu dni, ale był to etap, od którego zależał późniejszy efekt, chciałem więc zrobić to jak najlepiej.

Szafka pozbawiona starego ciężkiego wykończenia wyglądała o niebo lepiej. Kolejnym krokiem było delikatne “zmrożenie” drewna bielą. Chciałem jednak uniknąć zwykłego malowania, bo zakryłbym wszystko to, co dopiero wydobyłem spod lakieru. Wyobraziłem sobie poza tym, że nieźle by było, gdyby dotykając drewno, dało się wyczuć fakturę. Szczotkowanie nie wchodziło w grę, bo nie było czego szczotkować. Postanowiłem więc poeksperymentować i dałem szafce pić 🙂 By nadać jej kolor, o który mi chodziło, próbowałem nasączyć drewno kilkoma warstwami mocno rozwodnionego białego pigmentu, które po wyschnięciu nie było już takie gładkie jak zaraz po czyszczeniu. O to mi chodziło! Całość delikatnie przeszlifowałem, by pozbyć się pojedynczych odstających włókien i uzyskać efekt przecierki na krawędziach i rzeźbieniach.

By ukryć byle jakie drewniane nadruki na płytach pilśniowych wewnątrz mebla, pokryłem je białą wodoodporną farbą w spray’u. Dębową konstrukcję pozostawiłem surową, wyszła dzięki temu na pierwszy plan i wprowadziła prosty podział. Na sam koniec zagruntowałem całość, by zabezpieczyć szafkę przed wodą i wilgocią.

Gotowe! 🙂

5 Comments

  • Reply
    misschic
    30 Czerwiec 2015 at 11:01

    Aha 🙂 Dziękuję za odpowiedż , muszę przyznać że czekałam na nią z wielką niecierpliwością 🙂 To dla mnie bardzo cenne wskazówki , gdyz jestem niesamowicie zakręcona na punkcie mebli 🙂 Pozdrawiam 🙂

  • Reply
    misschic
    20 Czerwiec 2015 at 21:30

    Mógłby Pan napisać o jaki dokładnie pigment chodzi? Jest jakiś specjalny do drewna ? Jeszcze też pytanie czym została zabezpieczona ? Kurde tyle ciekawych tematów na Pana blogu 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Reply
      rzucpanokiem.pl
      22 Czerwiec 2015 at 21:12

      Użyłem białej emulsji do drewna i artystycznej farby akrylowej. Były rozrabiane w różnych proporcjach z wodą, tak, by kolejne warstwy tworzyły po nałożeniu na drewno efekt mgły, którą stopniowo nasycałem. Szafkę zabezpieczyłem wodoodpornym matowym lakierem do mebli. Pozdrawiam.

  • Reply
    Paula
    6 Styczeń 2015 at 21:11

    Zacna, dla fanów shabby chic perełka!

  • Reply
    Iza
    23 Grudzień 2014 at 14:40

    Mistrzostwo!Do tego uważam, że powinieneś pisać poradniki.
    Pozdrawiam 🙂

  • Leave a Reply

    5 × 1 =

    error: