ZRÓB TO SAM!

Krzesła bez siedzisk

Na pewno wielu z Was znajduje czasami meble z brakującymi elementami. Jeśli wystawione są na aukcjach w Internecie, kuszą wyjątkowo niską ceną lub wyrzucone na śmietnik – choć ciekawe – stoją i stoją… Brać, czy nie brać? Niektóre z części możecie dorobić sami tak, by przywrócić swoim starociom użyteczność w domu, czy mieszkaniu. Co zrobić, gdy w znalezionych krzesłach brakuje całych siedzisk? 

Te dwa dębowe krzesła pochodzą z roku 1962. Wiem to dzięki zachowanej częściowo naklejce, którą zobaczycie na zdjęciu. Bardzo proste formy z mocnego i w dobrej kondycji materiału ktoś próbował wcześniej naprawić mocując od środka taśmy tapicerskie i – jak się domyślam – położyć na wierzch jakieś poduchy. Nie wiem, czy to rozwiązanie się sprawdziło. Tego typu krzesła w oryginalnej wersji  miały siedziska w formie ramek z nabitymi podłużnymi sprężynami lub wiązanymi sprężynami dwulejowymi na pasach, albo zamocowaną specjalną formatką ze sprężyn na metalowych taśmach. Miękkim materiałem mogła być na przykład trawa morska i filc, albo włókno kokosowe. Dosztukowanie takich elementów nie jest niemożliwe, ale często przebija całkowite budżety Waszych domowych renowacji. Kilka razy natknąłem się na oryginalne stare siedziska w ogłoszeniach i na pchlich targach – szkoda, że zanim jeszcze były mi potrzebne :-)

Zaczynamy

Zanim zabrałem się za właściwą pracę, przygotowałem sobie drewniane konstrukcje krzeseł. Rozbiłem je na części, lakier usunąłem za pomocą cykliny i szlifierki z papierami granulacji kolejno: 80/120/150/180/240. Zauważyłem kilka niedużych ubytków do uzupełnienia szpachlówką oraz fragmentów drewna, które odpadły i wymagały przyklejenia. Oczyszczone i uzupełnione kawałki krzeseł złączyłem klejem stolarskim (pamiętajcie, by w przypadku pracy z dwoma jednakowymi meblami, mimo wszystko opisać sobie ołówkiem części, bez tego może być problem przy składaniu) i polakierowałem trzykrotnie bezbarwnym matowym lakierem do mebli na bazie akrylu.

Przejdźmy do sedna

Do wykonania zastępczych siedzisk potrzebowałem dwóch formatek ze sklejki, które bez problemu dostałem w sklepie budowlanym. W celu odrysowania właściwego kształtu, przymocowałem je do krzeseł ściskami stolarskimi. Pamiętajcie o kilku ważnych rzeczach:

  • każdą z formatek trzeba odrysowywać osobno i ponumerować, bo wymiar i kształt poszczególnych krzeseł może być nieco inny;
  • warto zaznaczyć sobie gdzie jest wierzch lub spód każdego wycinanego elementu;
  • sklejki w kolejnych etapach trzeba będzie obić, zatem dookoła dojdzie kilka milimetrów grubości. Warto wyciąć je nieco obok właściwej linii, by nie były za duże;

Wycięte wyrzynarką formatki przeszlifowałem na krawędziach, żeby pozbawić je drzazg. Nie zapomnijcie, że takie siedzisko wchodzi w ramkę krzesła na głębokość około 10-15mm i nie może być za niskie. Jako miękką warstwę wykorzystałem więc gotowe formatki z pianki poliuretanowej wysokości 30mm, które przytwierdziłem klejem tapicerskim, a następie równo obciąłem dookoła. Do wygładzenia powierzchni siedzisk potrzebowałem wysokopuszystej otuliny, czyli owaty. Obiłem nią moje formy tak, by na górnych krawędziach piankę nieco zaoblić, jednak nie na tyle mocno, by łuk dosięgał samej sklejki (właśnie ze względu na fakt, że miejsce w które włożę je później ma swoją głębokość). Ostatnim etapem było tapicerowanie. Znalazłem kawałek tkaniny meblowej w miętowym kolorze, który wystarczył na obydwa krzesła. Pamiętajcie o zostawieniu marginesu podczas krojenia tkanin! Zawsze łatwiej jest odciąć nadmiar, niż wymierzyć wszystko na styk i przypadkowo uciąć zbyt mały kawałek, który nie przyda się już do niczego. Materiał przybijałem takerem od spodu. Jeśli będziecie robić podobne rzeczy po raz pierwszy, zwróćcie uwagę na to, by zszywki były dopasowane konkretnie do typu takera, którego używacie! Ponieważ moja sklejka ma 6mm grubości, zastosowałem zszywki o takiej samej wysokości. Przy jednej warstwie tkaniny w zupełności wystarczy. Materiału nie zawijałem przed przystrzeleniem, ani nie robiłem żadnych zakładek, bo to wszystko dodaje niekontrolowanej wysokości siedzisku. Na spody przybiłem po kawałku płótna bawełnianego, żeby wszystko ładnie zasłonić. Gotowe! Siedziska wystarczyło już tylko włożyć na swoje miejsce. Proste, prawda?

Jakich narzędzi użyłem?

  • ściski stolarskie
  • miara
  • ołówek
  • wyrzynarka
  • nożyce krawieckie
  • taker
  • nożyk do przycięcia pianki
  • pędzel do nałożenia kleju

Koszt materiałów

  • formatki ze sklejki 6mm – 10zł/2 szt.
  • formatki z pianki 3cm – 12zł/2 szt.
  • klej tapicerski – 18zł/750ml
  • owata – 5zł/mb
  • zszywki – 29zł/5000 szt.
  • tkanina – 0,6mb (ja wykorzystałem ścinki)

Warto pamiętać!

Jeśli samodzielnie odnawiasz mebel i coś sprawia Ci problem, napisz do mnie! Przyślij wiadomość e-mail ze zdjęciami, a na pewno spróbuję Ci pomóc. Najciekawsze pytania opracuję i opublikuję w formie postów.

Paweł

 

 

 

5 Comments

  • Reply
    Kszcontact
    24 marca 2017 at 17:20

    Mam takie krzesła – w oryginale mają one siedziska na sprężynach. Ale i tak super wygląda drewno.

    • Reply
      rzucpanokiem.pl
      25 marca 2017 at 08:22

      Tak tak! Tam oryginalnie powinny być ramki ze sprężynami. W poście pokazałem proste wyjście z sytuacji, w której ich brakuje. Takie siedziska były zwykle wkładane i czasami wypadały przy przenoszeniu bokiem, czy do góry nogami :-) Pozdrawiam

  • Reply
    Paweł
    27 lutego 2017 at 22:05

    Wow. Jestem pod wrażeniem. Tworzysz cuda :)

  • Reply
    TS
    2 grudnia 2016 at 09:10

    Rewelacja Panie Pawle. Dziękuję bardzo:) Takie instrukcje są bardzo potrzebne:) Świetnie pokazane, zestawienie kosztów też fajna sprawa. Pozdrawiam

    • Reply
      rzucpanokiem.pl
      2 grudnia 2016 at 21:23

      Bardzo dziękuję! Mam nadzieję, że tego typu postów uda mi się opracować więcej! Pozdrawiam :-)

    Leave a Reply